Lampy dwujarznikowe w promocji

Mój mąż czasami bardzo mnie zaskakuje swoim zachowaniem. Pomimo tego, że jesteśmy ze sobą już dwadzieścia pięć lat i dwadzieścia dwa lata po ślubie. Nie raz już zdarzyło mu się przywieźć dwie skrzynki pomidorów, bo były one dostępne gdzieś na jakiejś dużej promocji. Takich produktów żywnościowych potrafi zwozić naprawdę bardzo dużo. A teraz zamówił lampy dwujarznikowe i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie zamówił ich sto. Jego wytłumaczenie jest takie, że przy ta dużym zamówieniu i obecnej promocji na lampy dwujarznikowe zamówienie w tej ilości naprawdę się opłaca. Tak, tylko, że starczy nam tych lamp chyba do końca naszego życia, bo ona są bardzo wydajne w sumie i rzadko kiedy się przepalają. Namawiam teraz męża, żeby trochę ich posprzedawał, ale on mówi, że nie będzie robił za sprzedawcę lamp po znajomych. No cóż mogę zrobić, westchnąć jedynie i zagrozić mu, że jeśli następne takie zamówienie złoży bez konsultacji ze mną to rozwód jest murowany. Albo przynajmniej dużo cichych dni.

Cześć tutaj Ewelina, zapraszam Cię do lektury mojego bloga, który obejmuję szeroką gamę technicznych zagadnień. Kobieta i technika? Jak najbardziej! Przekonaj się sam już dziś!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)